UWAGA!

Od 25 maja 2018 r. organem właściwym w zakresie ochrony danych osobowych jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Nowa strona internetowa urzędu jest dostępna pod adresem: www.uodo.gov.pl.

Materiały zamieszczone na stronie Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) dostępnej pod adresem www.giodo.gov.pl mają charakter archiwalny.

POZOSTAŃ NA STRONIE ARCHIWALNEJ (GIODO)

Wielki brat czuwa

Metadane
Podmiot udostępniający: Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO
Wytworzył informację: Trybuna 2008-01-28
Wprowadził‚ informację: 2008-02-12 15:16:57
Ostatnio modyfikował: Robert Czapski 2013-11-28 12:56:59

Z Michałem Serzyckim - Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych (GIODO), rozmawia Piotr Ożadowicz

Dziś obchodzimy Dzień Ochrony Danych Osobowych. Okazuje się, że nie są one chronione tak, jak powinny. Przykładem jest popularny portal nasza-klasa.pl, z którego dane ciekną jak z zepsutego kranu.

To jest najlepszy przykład tego, że najważniejsze jest budowanie świadomości społecznej w sprawie chronienia danych. Przepisy prawa, nawet najlepsze, nigdy nie uchronią nas przed naruszeniem naszych interesów, jeśli sami nie będziemy dbać o zabezpieczenie dotyczących nas informacji.

Widocznie nie wiedzą o tym ludzie, którzy na portalu nasza-klasa.pl ujawniają informacje, ile zarabiają, z kim się spotykają, gdzie mieszkają. Nie zdają sobie sprawy, że ktoś może po prostu ukraść ich tożsamość?

Musimy mieć świadomość, że w internecie mogą na nas czychać najróżniejsze zagrożenia. Między innymi takie jak kradzież tożsamości. Jeśli już zamieszczamy informacje o nas, powinniśmy robić to ostrożnie. Musimy wiedzieć, że - tak jak w naszej-klasie.pl - nie będzie tego czytać tylko nasz kolega, ale może to wpaść w ręce wielu ludzi, którzy niekoniecznie dobrze nam życzą.

Pan mówi: uważajmy na informacje, które sami przekazujemy. To tylko część problemu. Dziś wiele instytucji może łatwo zbierać dane o nas. Kamery obserwują nas na ulicach, w barach, sklepach, podglądają w pracy. Pracodawcy chcą kontrolować naszą pocztę elektroniczną. Podsłuchują nas służby...

Niedawno pewien wysoki urzędnik zbeształ mnie na łamach jednej z gazet i zarzucił, że straszę .wielkim bratem". A ja tylko uczciwie informuję ludzi, że żyjemy w społeczeństwie Orwellowskim. Musimy zdawać sobie z tego sprawę. To ma plusy - np. paszport, czy dowód osobisty z danymi biometrycznymi, odciskiem palca, czy skonem źrenicy oka jest wygodny. Lepiej zabezpiecza nas przed kradzieżą dokumentu i wykorzystaniem naszej tożsamości przez przestępców. Ale z drugiej strony, chip w dokumencie może wysyłać jakieś sygnały. Łatwiej wtedy nas kontrolować. To samo dotyczy samochodów z GPS, czy kart bankowych. Po każdej operacji w bankomacie pozostaje przecież ślad. Ktoś zainteresowany naszą inwigilacją nie będzie miał większego problemu z namierzeniem nas.

Państwo instalujące kamery, podsłuchy, czy inne systemy kontroli uzasadnia to względami bezpieczeństwa. Co jest ważniejsze: bezpieczeństwo czy konstytucyjne prawo do ochrony prywatności?

Zahaczamy tu trochę o filozofię państwa. Uważam, że silne państwo jest potrzebne. Bez niego powstaje próżnia, w którą wkraczają inne silne organizacje, z przestępczymi włącznie. Natomiast faktycznie niektóre zapędy do zbierania dużej liczby danych osobowych są groźne. Np. moje przerażenie budzą zakusy budowania megabaz komputerowych zawierających informacje wielopłaszczyznowe, np. z numerem PESEL, z informacjami o stanie zdrowia, dane meldunkowe, czy biometryczne. Ale właśnie po to w krajach europejskich powstają urzędy ochrony danych, aby kontrolować takie działania i dbać o prawa jednostki

To wszystko?

Nie. Są ogromne obszary życia ustawowo wyłączane spod zasad ochrony danych. Na przykład działalność służb specjalnych. Nie chciałbym kontrolować zawartości merytorycznej zbieranych przez nie informacji, tylko sposób ich zabezpieczenia. Dla przykładu Brytyjczycy, którzy posiadają wiodący w Europie system ochrony danych, mieli ostatnio taką czarną serię, że aż trudno w to uwierzyć. Ostatnio z laptopa wysokiego urzędnika wyciekły informacje o 600 tys. poborowych, którzy mieli służyć w brytyjskim wojsku. To pokazuje, że takie urzędy jak mój są potrzebne - musimy kontrolować, czy dane są bezpieczne.

Podobno ma Pan otrzymać większe uprawnienia?

Takie jest założenie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie danych. Chodzi o to, aby GIODO mógł działać skuteczniej. W tej chwili z 452 spraw skierowanych przez nas do prokuratury tylko kilka zakończyło się przedstawieniem zarzutów i złożeniem aktu oskarżenia w sądzie. Z wieloma sprawami nie przebiliśmy się, choć mieliśmy rację. Powinniśmy otrzymać uprawnienia do nakładania kar finansowych, tak jak większość podobnych urzędów w Europie i większość urzędów kontrolnych w naszym kraju. Jeśli np. prezes firmy będzie musiał zapłacić do 100 tys. euro za niestosowanie się do decyzji naszego urzędu, to będzie się bardziej interesować ochroną danych osobowych. Podobnie urzędnik odpowiedzialny za taką ochronę w instytucji państwowej, jeśli za nieprawidłowości zapłaci trzy średnie krajowe pensje.

Dziękuję za rozmowę.

Ostatnie aktualności